Jest upał, chce się pić! Napoje „funkcjonalne” – nowe trendy

zimne-napojeChoć dla osób zainteresowanym zdrowym stylem życia to nic specjalnie nowego, nigdy wcześniej chyba w „zwykłych”, niewyspecjalizowanych w zdrowej żywności sklepach nie było takiego wysypu wymyślnych napojów, które oprócz tego, że mają gasić pragnienie i dobrze smakować, charakteryzują się również wyjątkowymi właściwościami zdrowotnymi. 

Oprócz wody mineralnej, która jest zawsze „na czasie”, do niedawna wybór oscylował głównie między tuczącymi i praktycznie bezwartościowymi słodkimi kolorowymi napojami, „energetykami”  o kontrowersyjnym wpływie na organizm i bardziej czy mniej naturalnymi sokami owocowymi. Teraz nadszedł czas na liczne alternatywy!

Napój aloesowy

Coraz bardziej popularny napój aloesowy dostępny jest już w większości dobrze zaopatrzonych sklepów spożywczych. Produkuje go kilka firm egzotycznej proweniencji, m.in. OKF Corporation (Korea), Tropical (Tajwan), Pure Plus (Korea), Grace (Jamajka), Dellos (Korea). Swego czasu za dystrybucję specjału zabrała się nawet Biedronka (niestety skład napoju nie zachwycał – zawartość 5% miąższu i zaledwie 2% soku aloesowego plasowało produkt na półce napojów typu „woda z cukrem”).aloes-sok

Większość standardowej jakości napojów aloesowych składa się zwykle z wody mineralnej, ok. 20-30% koncentratu soku aloesowego, ok. 8-10% pulpy aloesowej, substancji słodzącej, aromatu oraz kwasu cytrynowego w roli regulatora kwasowości. Wybierając produkt, zwracajmy uwagę na jak najwyższą zawartość kluczowych składników aktywnych (sok i pulpa z aloesu), jak najlepszej jakości substancje słodzące (niestety rzadko unikniemy cukru lub syropu glukozowo-fruktozowego; w najlepszych produktach możemy znaleźć miód, stosowany obok lub wręcz zamiast cukru), i jak najmniejszą ilość konserwantów. Jak zwykle najlepiej sprawdza się zasada: im krótszy skład, tym zdrowszy produkt.

Przeciętna kaloryczność napoju aloesowego wynosi ok. 37-40 kcal/100 ml.

fot. http://www.taiwantrade.com.tw

fot. http://www.taiwantrade.com.tw

Dlaczego jest taki zdrowy?

Aloes ma uniwersalny, dobroczynny wpływ na większość organów i funkcji organizmu. Doskonale łagodzi objawy zmęczenia, wspaniale wpływa na skórę, nawilża tkanki, chroni przed chorobami serca i krwiobiegu, poprawia pracę nerek, wzmacnia system immunologiczny, ale przede wszystkim ceniony jest ze względu na rewelacyjny wpływ na żołądek i cały przewód pokarmowy. Roślina wspomaga ochronną funkcję śluzu żołądkowego, przeciwdziałając drażniącemu działaniu soków żołądkowych, hamuje nadmierne wydzielanie kwasu solnego przez śluzówkę żołądka, jest pomocny w profilaktyce choroby wrzodowej, świetnie wpływa na trawienie i przyswajanie białek. Miąższ aloesu wykazuje także właściwości osłonowe i antynowotworowe w obrębie wątroby. Jeśli napój aloesowy zawiera w swoim składzie także zieloną herbatę, w jeszcze większym stopniu wykazuje działanie przeciwutleniające.

Regularne spożywanie napoju o dużej zawartości naturalnego soku i miąższu aloesowego może wydatnie poprawić trawienie i ogólne samopoczucie.

Jak smakuje? Większość osób go uwielbia: smakuje słodko, owocowo; najczęściej stosowany jest aromat winogronowy, dostępne są także inne smaki: mango, cytryna, granat, guava, kiwi, kokos i inne. Oczywiście najlepiej, jeśli aromaty są naturalne.

Napój ma charakterystyczną konsystencję: w przezroczystym płynie unoszą się cząstki aloesowego miąższu, które przyjemnie się rozgryza. Może to jednak przeszkadzać osobom, które preferują klarowne płyny. Pamiętajmy jednak, że to właśnie w tych fragmentach pulpy tkwi dobrodziejstwo tego płynu.

fot. http://www.thecococool.com

fot. http://www.thecococool.com

 

Woda kokosowa

Nie mylić z mleczkiem kokosowym. Ostatni wielki trend i moda nakręcana m.in. przez gwiazdy Hollywood – i słusznie! Mimo relatywnie wysokiej ceny wody kokosowej, na polski rynek wprowadza ją coraz większa ilość dystrybutorów: na półkach znajdziemy m.in. produkty firm All Natural (Coco Cool, Tajlandia), Chi Drinks (Chi, Wielka Brytania), FOCO (USA), Dr. Antonio Martins (Brazylia) i wiele innych.

Dlaczego jest taka dobra: Woda kokosowa to przezroczysty, beztłuszczowy i idealnie czysty (w naturalnej postaci praktycznie sterylny) płyn pochodzący wprost z wnętrza młodego kokosa. Jego znakomite właściwości wynikają ze specyficznego składu, zbliżonego do płynu fizjologicznego, co czyni tę wodę prawdziwym naturalnym napojem izotonicznym – nawadniającym organizm i uzupełniającym elektrolity i minerały. Ma bardzo mało kalorii, zawiera za to całe bogactwo witamin i mikroelementów. Bardzo duża zawartość potasu, magnezu, wapnia, witamin: C, B1, B2, B3, B5 i B6 sprawia, że woda kokosowa to napój wprost stworzony dla osób narażonych na stres, wysiłek umysłowy lub fizyczny, dla sportowców, palaczy, a także – dzięki zawartości kwasu laurynowego (składnika naturalnie występujący również w mleku matki) oraz braku laktozy i innych substancji uczulających w składzie jest odpowiedni także dla małych dzieci.

Woda kokosowa rewelacyjnie reguluje gospodarkę wodną organizmu, detoksykuje i tonizuje, a także działa antybakteryjnie. Pomaga przy problemach z trawieniem, w chorobach nerek, pęcherza żółciowego, przy pasożytach i chorobach wirusowych. Dba też o urodę: stosowana zarówno wewnętrznie, jak zewnętrznie dodaje cerze blasku, opóźnia efekty starzenia, nawilża skórę, wzmacnia włosy i paznokcie.

Jak to smakuje? Woda kokosowa ma postać przezroczystego płynu o ciekawym, bardzo łagodnym smaku. Nie jest słodka, co niektórych może nieco rozczarować. Kto lubi bardziej zdecydowane smaki, może sięgnąć po napój łączący w sobie wodę kokosową z naturalnym sokiem czy przecierem owocowym, który nie tylko nadaje wodzie tropikalny aromat, ale też wzbogaca produkt w kolejną porcję witamin i składników odżywczych (choć jednocześnie również dodaje nieco kalorii).

Jaką wodę kokosową wybrać? Oczywiście tę w 100% naturalną, najlepiej opatrzoną odpowiednim certyfikatem potwierdzającym pochodzenie z upraw ekologicznych. Konserwanty, sztuczne barwniki, cukier i syrop glukozowo-fruktozowy są wykluczone – woda kokosowa powinna składać się po prostu z… wody kokosowej – ewentualny dodatek owoców również powinien być jak najbardziej naturalny i wolny od substancji słodzących.

fot. Wikipedia

fot. Wikipedia

 

Ayran

Prosty napój o tureckich korzeniach, doskonale znany osobom podróżującym do krajów Bliskiego Wschodu, ale też do metropolii Zachodu o dużym natężeniu mniejszości tureckich, takich jak Berlin czy Londyn, gdzie Ayran możemy znaleźć w większości Imbissów i donerów. Idealny dodatek do kebabu, falafela i rozmaitych pikantnych dań.

Co to jest i dlaczego jest taki dobry: Ayran zasadniczo składa się z trzech składników: jogurtu, wody i soli. Czasami możemy spotkać się napojem z dodatkiem pieprzu lub ziół (ayran na sposób irański). Opcję ze świeżą miętą szczególnie polecamy na upały.

Oryginalny, dobrej jakości ayran produkowany jest z naturalnego jogurtu bogatego w kultury bakterii i gazowanej wody mineralnej i jako taki ma rewelacyjne działanie na organizm. Jest lekkostrawny, niskokaloryczny, poprawia metabolizm, wzmacnia odporność, jest znakomitym źródłem białka.

W Polsce ayran znajdziemy już w coraz większej ilości lepiej zaopatrzonych delikatesów – dostępny w małych kubeczkach, w sam raz jako napój „na drogę”, do wypicia między wykładami lub w przerwie w pracy czy jako dodatek do fast foodu. Ale jeśli chcemy mieć ayran we własnej lodówce i to dokładnie taki, jak lubimy, po prostu zróbmy go sami: wystarczy dobry jogurt bałkański, gazowana woda mineralna i dodatki: sól, pieprz, zioła, sok z cytryny – proporcje dowolne, wedle smaku i upodobań, pamiętajmy jedynie, że według oryginalnej receptury napój powinien być rzadki i dość słony.

kwas-chlebowy

 

Kwas chlebowy

Napój bezalkoholowy (choć może zawierać jego śladowe ilości) wytwarzany tradycyjnie w wyniku fermentacji chleba z dodatkiem cukru lub owoców. Obecny na rynku od lat, a ludzkości znany od wieków (wymyślony przez Słowian już w X wieku). „Narodowy” napój i jeden z kulinarnych symboli Rosji i Ukrainy.

Choć najlepszy i najzdrowszy kwas chlebowy to ten domowy, samodzielnie wytworzony z wiadomego pochodzenia składników, lub też oryginalny, kupiony na Wschodzie, produkt dostępny w polskich sklepach również wart jest uwagi. Gdy na dworze żar, kwas chlebowy to świetna alternatywa dla kolejnej szklanki coli, do której zresztą jest porównywany ze względu na charakterystyczny posmak i barwę. Pragnienie gasi jednak zdecydowanie skuteczniej, a dodatkowo ma pozytywny wpływ na zdrowie.

Jaki kwas chlebowy jest najlepszy?

Na supermarketowych półkach znajdziemy popularne napoje sprzedawane w dużych plastikowych butelkach: kwas chlebowy z Browaru Witnica, firmowany przez Van Pur, a także najbardziej chyba ceniony wśród „mainstreamowych” – kwas Bohatyrskij produkowany przez kijowski Obołoń. Są smaczne (zwłaszcza ten ostatni wyróżnia się najmniej sztucznym, nieprzesłodzonym smakiem), ale ich skład i jakość pozostawiają niestety sporo do życzenia. Gdy oczekujemy produktu najwyższej jakości, warto zainteresować się napojami sprzedawanymi w sklepach ze zdrową żywnością – „niszowymi” kwasami chlebowymi zamkniętymi w szklanych butelkach z kapslem, np. napojem produkowanym przez najstarszy browar na Litwie – Gubernija, litewskim Backoriu, oryginalnym kwasem wileńskim sygnowanym przez polską Gerimę i innymi. Co różni te płyny od produktów popularnych marek? Oczywiście skład! Gdy przyjrzymy się poszczególnym etykietom, z łatwością zauważymy, że w wielu tańszych i łatwo dostępnych napojach zamiast naturalnego chleba stosuje się ekstrakt słodowy, a „brakujące” nuty aromatyczne uzupełniane są aromatami i karmelem. Wiele kwasów chlebowych konserwowanych jest chemicznie. Tymczasem naprawdę dobry kwas chlebowy powinien być wytworzony z naturalnych sucharów chlebowych i pasteryzowany tunelowo.

Dlaczego jest taki dobry? Naturalny kwas chlebowy zawiera przede wszystkim mnóstwo witamin z grupy B, witaminę C i A, żywe bakterie kwasu mlekowego. Jest naturalnym probiotykiem. Reguluje trawienie i mikroflorę jelitową, przeciwdziała wzdęciom i niestrawności, świetnie działa na skórę i układ odpornościowy. Jest przy tym niskokaloryczny – 100 ml naturalnego kwasu chlebowego nie przekracza 30 kcal.

Jak smakuje? Nie każdemu odpowiada – ma charakterystyczny, słodko-kwaśny aromat o wyraźnym posmaku razowego chleba. Niektórym kojarzy się z coca-colą zmieszaną z piwem, które to wrażenie wmacnia obecność naturalnie wytwarzanych w procesie fermentacji bąbelków. Kwas chlebowy ma ciemną barwę, jest delikatnie musujący, bardzo orzeźwiający. Naprawdę świetnie gasi pragnienie.

Podpiwek Warmiński, fot. http://browarkormoran.pl

Podpiwek Warmiński, fot. http://browarkormoran.pl

 

Podpiwek

Napój podobny w smaku do… piwa oczywiście, choć to napój bezalkoholowy („w porywie” może osiągnąć 0,5%). Technologia produkcji podpiwka przebiega faktycznie tak jak produkcja piwa, z tą różnicą, że fermentacja trwa bardzo krótko.

Dlaczego jest taki dobry? Podpiwek produkowany jest z mąki słodowej lub palonego jęczmienia oraz drożdży, niewielkiej ilości cukru i chmielu, ewentualnie z dodatkiem kwasu cytrynowego lub mlekowego. Jeśli wytwarzany jest zgodnie z tradycyjną recepturą, z naturalnych składników, bez konserwantów, sztucznych dodatków i nadmiaru cukru, stanowi bardzo zdrowy napój izotoniczny, bogaty w witaminy z grupy B, witaminę H, przeciwutleniające polifenole, kwas fitynowy, pantotenowy i foliowy, a także chrom, cynk i selen. Naturalny podpiwek wykazuje właściwości prebiotyczne i probiotyczne. Poza tym świetnie smakuje i gasi pragnienie nie gorzej niż „prawdziwe” piwo.

Prawdziwi koneserzy tego napitku radzą, by wytwarzać go samemu w domu, na przykład z kawy zbożowej lub specjalnej mieszanki, takiej jak Podpiwek Kujawski z certyfikatem ekologicznym, składającej się z palonego jęczmienia i chmielu. Wtedy mamy pewność, że nasz podpiwek jest w stu procentach naturalny i pełnowartościowy oraz idealny w smaku – rześki, niezbyt słodki ani cierpki. Produkty bez certyfikatu eko, zwłaszcza te gotowe, butelkowane, często niestety nie mogą się pochwalić tak krótkim i naturalnym składem. Regulatory kwasowości, konserwanty, duża ilość cukru i syropu glukozowo-fruktozowego oraz sztucznie dodawany dwutlenek węgla to podstawowe grzechy tych napojów. Ale i wśród „gotowców” znajdziemy smaczne podpiwki o możliwie naturalnym składzie. Orzeźwią i dodadzą energii – pamiętajcie tylko, że, podobnie jak piwo, ten napój smakuje tylko dobrze schłodzony!

 

Cydr

To jedyny w naszym zestawieniu napój alkoholowy. Sfermentowany sok ze świeżych jabłek, o słodko-kwaskowym orzeźwiającym smaku robi w ostatnim czasie prawdziwą furorę w naszym kraju. Wprawdzie popularność jabłkowego trunku nie zawsze idzie w parze z wysoką jakością, a wiele produktów to faktycznie produkty „cydropodobne”, bez trudu znajdziemy w sklepach napoje wysokiej klasy – warto zainteresować się właśnie nimi, nie tylko z uwagi na nasze kubki smakowe, ale także ze względów zdrowotnych.

Klasyczny brytyjski cydr Westons, fot. www.westons-cider.co.uk

Klasyczny brytyjski cydr Westons, fot. www.westons-cider.co.uk

Dlaczego jest zdrowy: naturalny cydr wytwarzany z moszczu jabłkowego nie tylko świetnie orzeźwia, ale też wyróżnia się wysoką zawartością polifenoli, czyli przeciwutleniaczy zapobiegających nowotworom i chorobom serca, enzymów, minerałów i mikroelementów: potasu, magnezu, wapnia, fosforu, siarki, żelaza, witaminy C, E, A, oraz pektyny. Nie dosładzany cydr, mimo że zawiera pewną ilość naturalnie występujących w owocach cukrów, pity w rozsądnych ilościach przysłuży się odchudzaniu, ponieważ wspomaga i przyspiesza metabolizm.

Jak to smakuje? Klasyczne, angielskie lub francuskie cydry takich kultowych marek, jak Westons, Cyril Zangs czy Thatchers, to napoje wytrawne lub półwytrawne, o bogatym, choć kontrowersyjnym bukiecie, który może na początku nieco rozczarować osoby przyzwyczajone do słodkich, aromatyzowanych napojów. Po pierwszym szoku zaczniemy jednak doceniać głęboki, zróżnicowany, rześki jabłkowy aromat, który w zależności od gatunku i czasu zbioru owoców może przybierać najróżniejsze nuty i odcienie.

Jak znaleźć dobry cydr? Który wybrać?

Jeśli zależy nam na naprawdę dobrej jakości produkcie, zainteresujmy się naturalnymi cydrami angielskimi, francuskimi lub pochodzącymi z polskich manufaktur – znajdziemy je w specjalistycznych sklepach z piwem i winem. Coraz więcej cydrów gości też na rodzimych supermarketowych półkach i w ich przypadku radzimy uważnie przyjrzeć się etykiecie. Cydry produkowane z zagęszczonego soku jabłkowego, dosładzane syropem glukozowo-fruktozowym, sztucznie aromatyzowane, pełne konserwantów, fermentowane przy udziale dwutlenku siarki to raczej gazowane „soft drinki” o owocowym smaku, które z cydrem mają naprawdę niewiele wspólnego.

Pysznych polskich cydrów raczej nie znajdziemy w supermarketach: należą do nich warmińskie wytrawne niefiltrowane Kwaśne Jabłko, Jabłecznik z Trzebnicy, który jako jedyny w Polsce uzyskał status produktu tradycyjnego przyznawanego przez Ministerstwo Rolnictwa, Cydr Lodowy z tej samej wytwórni trzebnickiej (produkowany z przemrożonych jabłek), czy coraz szerzej dostępny Cydr Ignaców. Rozwój branży z pewnością jeszcze przed nami.

 

 

Napoje na bazie yerba mate

Napoje energetyczne są niezdrowe, na kawę za gorąco – jak dodać sobie latem energii w sposób zdrowy i naturalny? Za granicą od dawna są bardzo modne, a w Polsce dopiero powoli zdobywają popularność napoje na bazie yerba mate. To ciekawy sposób na „pobudkę” – słynne mate zawiera naturalną kofeinę, która pobudzi nas do działania szybko i bez szkody dla żołądka oraz ryzyka nagłego skoku ciśnienia.

fot. Wikipedia

fot. Wikipedia

Dlaczego to jest dobre? Yerba mate nie trzeba reklamować – ten tradycyjny napój pochodzący z Ameryki Południowej działa na organizm w specyficzny sposób: zarazem pobudzająco i kojąco oraz antydepresyjnie. Poprawia humor, odświeża, ożywia umysł, a przy tym obniża łaknienie, zawiera mnóstwo witamin i mikroelementów, zmniejsza poziom cholesterolu we krwi, wpływa korzystnie na wątrobę. Oczywiście najlepszy i najskuteczniejszy napój to napar z liści yerba mate przyrządzany w tykwie w tradycyjny sposób, ze znawstwem i zachowaniem procedur. Ale jeśli nie mamy czasu i możliwości, by przestrzegać tych rytuałów… sięgnijmy po namiastkę wprost z lodówki – na pewno będzie lepszym rozwiązaniem niż kolejna puszka Red Bulla!

W Niemczech od lat absolutnie kultowym napojem, rozsławionym zwłaszcza przez subkulturę hakerów, która go sobie upodobała, jest słynny Club-Mate, produkowany już od 1924 roku. Zawiera 20 mg kofeiny w 100 ml, stosunkowo niewielką ilość cukru (54 g na 1 l) i kalorii (21kcal/100ml), ma lekki, orzeźwiający smak o delikatnej „trawiastej” nucie i posmaku korzennym, który zawdzięcza naturalnym aromatom (m.in. gałce muszkatołowej, kwiatom pomarańczy, orzeszkom cola). Smakuje nieźle, ale co najważniejsze – naprawdę działa!

Choć Club-Mate dostępny jest już także w Polsce, w wielu kawiarniach, klubach i pubach w większych miastach, pojawiają się też rodzime wersje kultowego napoju. Na przykład Bombilla – napój na bazie yerba mate słodzony owocami, bez konserwantów i sztucznych substancji, czy Ma Mate dostępny także w wersji sugar free (bez chemicznych słodzików).

 

Sok brzozowy

fot. www.oskola.pl

fot. www.oskola.pl

To jedna z najzdrowszych opcji orzeźwienia, jaką możemy sobie zafundować. Obecnie bardzo popularny i dostępny już nie tylko w sklepach ze zdrową żywnością, ale też praktycznie w każdym supermarkecie i większym sklepie spożywczym. W dodatku mamy do wyboru wiele wersji smakowych: sok brzozowy słodzony cukrem lub stewią, sok brzozowy z miętą, z dodatkiem soku z granatu, z maliną, z dziką różą, aronią, cytryną, rumiankiem… Co ważne, nawet te pyszne słodzone wersje soku brzozowego mają stosunkowo niewiele kalorii (ok. 20 – 25 w 100 ml).

Dlaczego jest taki dobry: Naturalny sok z brzozy to napój pozyskiwany z pnia drzewa brzozowego, który składem bije na głowę najdroższe suplementy diety. Witamina C, witaminy z grupy B, potas, magnez, wapń, żelazo, miedź, sole mineralne – wysokie stężenie wartościowych składników sprawia, że tzw. oskoła to znany od wieków środek wzmacniający, detoksykujący, regulujący pracę nerek, wątroby, płuc i tarczycy, wykazujący właściwości regenerujące, antynowotworowe i wzmacniające układ odpornościowy.

Jak smakuje? Naturalny, czysty sok z brzozy smakuje jak… słodkawa woda – nie jest to może ambrozja, ale schłodzony naprawdę skutecznie gasi pragnienie, orzeźwia i odświeża. Stanowi zarazem idealną bazę do eksperymentów jeśli chodzi o miksowanie go z różnymi naturalnymi sokami, ziołami i owocami. Warto mieć go w lodówce – nie tylko latem!

 

 


VN:D [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
Jest upał, chce się pić! Napoje „funkcjonalne” - nowe trendy, 10.0 out of 10 based on 1 rating
One Response do “Jest upał, chce się pić! Napoje „funkcjonalne” – nowe trendy”
  1. Najlepszy z tych wszystkich jest oczywiście cydr ;-)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Skomentuj...