Przedwiośnie w kuchni – nie musi być nudno!

PrzebiśniegLuty i marzec to chyba najmniej przyjazne dla nas miesiące. Nasze organizmy, podobnie jak psychika, są zmęczone długotrwałym brakiem słońca, ruchu na świeżym powietrzu, walką z mnożącymi się o tej porze roku wirusami oraz niedostateczną ilością naturalnie dostarczanych witamin. Humoru nie poprawia ponura pogoda i szybko zapadający zmrok (mimo, że dni coraz dłuższe, wieczory nadal zdają się trwać wieki).

Psychologowie radzą nie poddawać się żałobnym nastrojom i zachęcają, by na przekór fatalnej aurze i ogarniającemu nas lenistwu jak najczęściej wychodzić na spacery, zainwestować w karnet na basen oraz pielęgnować twórcze pasje. Do tych wskazówek swoje trzy grosze dorzucają dietetycy. Wzmocnienie odporności organizmu, siły witalne oraz dobry humor może nam zapewnić odpowiedni – dostosowany do pory roku – sposób odżywiania. To oczywiście nie jest dla nas żadną nowością, budzi jednak zrozumiałe wątpliwości w kontekście mrocznych, zimowych miesięcy. W jaki bowiem sposób zapewnić sobie urozmaicony, pełen witamin i zdrowych, sezonowych produktów jadłospis, gdy w supermarketach straszą nas blade, wodniste pomidory, plastikowe importowane truskawki i ogórki bez smaku? Wczesne przedwiośnie to zdecydowanie najgorszy okres dla osób ceniących sobie świeże, sezonowe i lokalne produkty.

Wiele osób w tej sytuacji po prostu machnie ręką na kwestie zdrowego odżywiania i uzna, że skoro natura sama nie dba o to, by zapewnić nam odpowiedni jadłospis, to widać tak po prostu ma być. Odwołując się do zakorzenionych w naszej kulinarnej tradycji zasady „tłuszcz i cukier zimą nie szkodzi” ograniczamy nasze dietetyczne ambicje do potraw mięsnych i mącznych, do ziemniaków z sosami i czekolady (w końcu „poprawia nastrój”…). Efekt? Czujemy się coraz gorzej, nasza odporność spada, tyjemy, mamy coraz mniej energii, daje o sobie znać brak witamin i odpowiedniej ilości błonnika, a czekolada poprawia humor tylko na chwilę…

Ale naprawdę można inaczej. Przy odrobinie wysiłku jesteśmy w stanie skomponować sobie całkiem urozmaicone menu dostosowane do aktualnych warunków i potrzeb – wystarczy tylko… ruszyć głową.

Mrożonki warzywneNajprostszym wyjściem są mrożonki. Te dobrej jakości (wysokowartościowy surowiec wyjściowy, odpowiednie parametry zamrażania i późniejszego przechowywania, brak zbędnych dodatków typu tłuszcze utwardzone – czytajmy skład kupnych mieszanek!) w niewielkim stopniu ustępują świeżym warzywom i owocom, choć oczywiście występują tu pewne straty witamin (na przykład w czasie wstępnego blanszowania warzyw przed ich zamrożeniem). Od 10 do 20% wynoszą straty witaminy C, do 30 % – witaminy A, występuje niewielki ubytek witaminy E czy witaminy B1. Oczywiście, niejakiemu pogorszeniu ulegają walory smakowe warzyw i owoców mrożonych (nie mówiąc już o utracie jędrności i intensywnej barwy), ale przy odpowiednim przyrządzaniu (najlepiej na parze) mrożonki są jedną z najlepszych strategii żywieniowych, jakie możemy obrać zimową porą. Z całą pewnością lepszą niż warzywa wekowane, peklowane, suszone, a już na pewno te konserwowe, z puszek – silnie przetworzone, z dużą ilością soli i cukru. Zachęcamy jednak do jeszcze ambitniejszych poszukiwań i spróbować jednak sięgnąć po… produkty sezonowe.

Sezonowe? W marcu? Tak, to prawda. Wbrew pozorom przyroda oferuje nam teraz kilka pysznych, zdrowych i pełnowartościowych produktów, które nie tylko postawią „na nogi’ nasz organizm, dostarczając witamin, związków mineralnych i błonnika, ale również mających zaskakujący potencjał, Główki brukselkijeśli chodzi o możliwość przyrządzania z nich pysznych, ciekawych dań. Brukselka, cykoriafenkuł, por, roszponka, endywia, kapusta, a także swojskie warzywa korzeniowe: buraki, marchew, seler oraz krajowe owoce: jabłka i gruszki zapewnią nam o tej porze roku maksimum smaku i moc witamin, których próżno szukać w importowanych pomidorach czy egzotycznych owocach. Dodajmy do tego samodzielnie wyhodowaną na parapecie okna świeżą natkę pietruszki (zasadzoną z korzenia) i szczypiorek (z cebuli) oraz wartościowe kiszonki – i nasze przedwiosenne menu zaczyna wyglądać całkiem ciekawie…

Owoce

Wypróbujcie nasze przepisy na smaczne przedwiosenne pobudzenie – już niebawem ciekawy sposób na brukselkę, oscypkowe babeczki i super zdrowa sałatka z roszponką. Jedz sezonowo i… byle do wiosny!

Miś

Budzimy się z zimowego snu. Wiosna już niebawem!


VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
Przedwiośnie w kuchni – nie musi być nudno!, 10.0 out of 10 based on 1 rating