O piwie słów kilka… część II: wartości odżywcze i walory zdrowotne piwa

Autor:

Lipiec 11, 2012Alkohole1 Komentarz

Osobom przyzwyczajonym do stereotypowego myślenia o piwie jako o napoju o charakterze głównie „wyskokowym”, kojarzonym już to z amatorami procentowych trunków spod sklepu monopolowego, a w najlepszym wypadku z pubowymi standardami, trudno niekiedy uwierzyć, że ten złocisty płyn jest wysokowartościowym produktem spożywczym, prawdziwym źródłem witamin i składników odżywczych. Niestety, utrwalone przez kulturę popularną (i nie tylko) wzorce, wsparte wizerunkiem „prawdziwego piwosza” z brzuszkiem oraz wieloma mitami skazują często piwo na zakwalifikowanie do kategorii „niezdrowego jedzenia”, tej samej, do której wrzuca się fast foody, batony czekoladowe i coca-colę.

Tymczasem warto przełamać stereotypy i uprzedzenia w tej kwestii, choćby po to, by nauczyć się pić piwo właściwie, traktując je jako wartościowy składnik zdrowej diety.

Pierwszym silnie ugruntowanym mitem, który należy obalić, jest powszechne przekonanie, że od piwa się tyje. W rzeczywistości piwo samo w sobie nie wpływa na masę ciała. Wartość kaloryczna piwa, w zależności od gatunku, waha się od 30 do 50 kca/100ml i nie jest wyższa (a często wręcz jest niższa) niż kaloryczność soków czy mleka, przy czym złoty napój wręcz przeciwdziała tuszy, przyspieszając proces trawienia tłuszczów i spalania węglowodanów. Piwo kojarzone jest z tyciem z innego powodu: pobudzający apetyt chmiel sprawia, że pijąc piwo więcej jemy, a zawartość procentów znacząco osłabia wolę, przez co często nie potrafimy poprzestać na jednym kufelku. Problem tkwi również w silnie utrwalonym nawyku podjadania „piwnych przekąsek”: tłustych solonych orzeszków, chipsów, słonych paluszków. Stąd też osławiony „mięsień piwny” tak naprawdę nie pochodzi od piwa, lecz – jak zwykle – od nadmiaru kalorii. Piwo nie wpływa na wagę

1 litr piwa dostarcza standardowo spektrum pochodzących z drożdży witamin z grupy B (pokrywa ok. 35% dziennego zapotrzebowania na witaminę B6, 20% zapotrzebowania na wit. B2 i 65% na niacynę), spore ilości przeciwutleniaczy – witaminy E i prowitaminy A, a także fosfor, potas i magnez.

Wchłaniane przez organizm lepiej niż mleko piwo jest zalecane – oczywiście mówimy cały czas o umiarkowanych ilościach – między innymi przy schorzeniach przewodu moczowego, w stanach przed- i pooperacyjnych pęcherzyka żółciowego, w problemach związanych z tworzeniem się kamieni nerkowych. Ze względu na zawartość cennych składników zmniejsza ryzyko choroby wieńcowej i zawału oraz ułatwia trawienie.

Zwarte w chmielu humulina i lupulina pomagają w walce z zaburzeniami snu. Piwo ma również właściwości oczyszczające i detoksykujące: wypłukuje szkodliwe substancje powstałe w wyniku procesu przemiany materii, właściwości moczopędne wspierają oczyszczanie organizmu.

Aby jednak skorzystać z tych wszystkich piwnych dobrodziejstw, musimy przestrzegać kilku zasad dotyczących konsumpcji tego nektaru bogów. Po pierwsze: ilość. W nadmiarze szkodzi wszystko, a zwłaszcza produkty zawierające alkohol. Dorosły zdrowy mężczyzna bez predyspozycji do choroby alkoholowej może sobie pozwolić na jedną butelkę piwa dziennie, jednak najlepiej traktować ten napój jako swoiste uzupełnienie diety stosowane raz na jakiś czas.

Po drugie: jakość. Unikajmy piw niesprawdzonych marek, podejrzanie tanich, a także – w miarę możliwości – tych pochodzących z wielkich koncernów. Nauczmy się czytać etykiety; omijajmy chemiczne konserwanty, sztuczne barwniki, ekstrakt chmielowy i glukozę w stosowane w zastępstwie naturalnego chmielu. Jeśli lubimy piwa smakowe, to szukajmy tych z domieszką prawdziwego soku lub miodu, a nie sztucznie aromatyzowanych. Ograniczmy ilość dodawanego sztucznego syropu.

Kolejna zasada: nie popijajmy piwem posiłków. Jako napój gazowany stanie się przyczyną wzdęć, uczucia dyskomfortu, spowolni trawienie, rozrzedzi soki żołądkowe. Piwo wspaniale pobudzi apetyt przed posiłkiem lub ułatwi trawienie po, lecz absolutnie nie nadaje się do picia w jego trakcie. Starajmy się również wykorzenić nawyk podjadania słonych przekąsek „do piwa”. Jeśli już musimy – zastąpmy niezdrowe i tuczące chipsy, orzeszki ziemne i snacki niesolonymi orzechami (włoskimi, nerkowca, pinii), chrupiącymi warzywami pociętymi w paski i podawanymi z lekkim dipem, pełnoziarnistymi wafelkami, lekko solonym popcornem.

Nie przegryzajmy piwa przekąskami

I na koniec raz jeszcze: pamiętajmy, że piwo to alkohol. Mózg, wątroba, żołądek i psychika podziękują nam, gdy będziemy wybierać piwa niskoprocentowe i spożywać je z umiarem.

Respektując to wszystko, możemy spokojnie cieszyć się kufelkiem chłodnego piwa.

A zatem – na zdrowie!  Kufelek piwa dziennie jest zdrowy


VN:D [1.9.22_1171]
Rating: 9.1/10 (9 votes cast)
O piwie słów kilka... część II: wartości odżywcze i walory zdrowotne piwa, 9.1 out of 10 based on 9 ratings
One Response do “O piwie słów kilka… część II: wartości odżywcze i walory zdrowotne piwa”
  1. Bartosz

    AMEN!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)

Skomentuj...