Najbardziej szkodliwe potrawy i produkty – tego unikaj!

szkodliwa-zywnoscChoć zgodnie z popularnym powiedzeniem w niewielkich ilościach „wszystko jest dla ludzi”, ale ustalmy raz na zawsze – TE produkty to naprawdę śmieciowe jedzenie. Trujące, tuczące, rakotwórcze, bezwartościowe i toksyczne – wyrabiając sobie nawyk omijania ich szerokim łukiem będziemy mieli przynajmniej czyste sumienia. Za wstrzemięźliwość podziękuje nam serce, żołądek, sylwetka, cera i włosy, a organizm odwdzięczy się dobrym samopoczuciem.

Chipsy

Absolutna „gwiazda” wśród najbardziej szkodliwych, a zarazem podstępnych (bo tak smacznych i „uzależniających”) produktów spożywczych. Chodzi tu nie tylko o ich kaloryczność (ponad 500 kcal w 100 g), ale przede wszystkim o zawartość szkodliwych, groźnych dla serca i układu krwionośnego tłuszczy trans oraz akrylamidu – związku, który powstaje podczas obróbki termicznej produktów zawierających skrobię. Akrylamid to neurotoksyna uszkadzająca układ nerwowy, przyczynia się też do rozwoju nowotworów, zwłaszcza raka przewodu pokarmowego.

Frytki

Podobnie jak chipsy, zawierają bardzo duże ilości akrylamidu, są bardzo tuczące i sprzyjają chorobom serca. W swoim „ulubionym” i najczęściej wybieranym towarzystwie tłustego czerwonego mięsa i sosu majonezowego stanowią są prawdziwą kwintesencją śmieciowego jedzenia.

zupka-chinskaZupki chińskie

Typowa „zupka chińska” to właściwie pudełko wypełnione chemią. Glutaminain sodu i inne wzmacniacze smaku i zapachu, spulchniacze, substancje przeciwzbrylające, mnóstwo soli i konserwanty. Dodatkowo makaron produkowany z wysokooczyszczonej mąki, praktycznie pozbawiony wartości odżywczych – to nie może się dobrze skończyć. I rzeczywiście – regularne spożywanie zupek instant to gwarancja bólów głowy, rozregulowanego trawienia, pogorszenia stanu cery i podniesienia poziomu sodu w organizmie, co prowadzi do nadciśnienia.

 Kostka rosołowa

To maleństwo naprawdę kumuluje w sobie wszystko co najgorsze. Utwardzone tłuszcze roślinne, sól w ilościach hurtowych, wzmacniacze smaku i zapachu, konserwanty oraz śladowe, bardzo śladowe ilości „prawdziwych” przypraw i ziół – oto typowy skład kostki rosołowej. Najgorsze w tym produkcie jest to, że drastycznie zmienia i tak naprawdę psuje smak potrawy, a wiele osób nadal używa go całkowicie bezrefleksyjnie – dlatego, że „zawsze się tak robiło”. Tymczasem ugotowanie bulionu warzywnego bądź warzywno-mięsnego lub zrobienie domowego koncentratu w formie pasty naprawdę nie jest wielką sztuką, a esencjonalność domowych wyrobów jest nieporównywalna. Walczmy ze złymi nawykami i spróbujmy gotować zupy i sosy subtelniej, bez wszechobecnej, dominującej i tłumiącej naturalne kompozycje aromatów nuty glutaminianu sodu.

kolorowe-slodkie-napojeSłodkie napoje

Chodzi tu o kolorowe, słodzone cukrem, najczęściej gazowane napoje, pite w ogromnych ilościach w czasie różnych imprez i w czasie gorącego lata. To puste kalorie (niemało – takie „oranżady” to po prostu rozpuszczony cukier), sztuczne barwniki, konserwanty, dwutlenek węgla w przypadku gazowanych napojów – i często niewiele poza tym. Powodują gwałtowny wyrzut cukru do krwi, który szybko wywoła otępienie i senność, sprzyjają próchnicy (destrukcyjne dla szkliwa połączenie kwasu węglowego z cukrem, niskie pH) i wypłukiwaniu się wapnia z organizmu. Do kosza!

Serki topione

Masakra dla ciała i umysłu! Powalająca ilość tłuszczu (szkodliwe tłuszcze trans), konserwanty wywołujące alergie i podejrzewane o działanie nowotworowe (m.in. E 201 i E 202), fosforany wypłukujące wapń (w tym przypadku jedzenie „sera” nie zapobiegnie osteoporozie – wręcz przeciwnie…), emulgatory, śladowe ilości ziół i przypraw (zwykle to po prostu ułamek procenta) no i ten smak… umówmy się – to nie jest ser, tylko produkt seropodobny i w takich kategoriach należy go traktować. Omijamy!

Ocet spirytusowy

Świetnie usuwa osady i czyści toalety i pozwólmy mu poprzestać na spełnianiu wyłącznie tej roli. „Zwykły”, biały ocet, produkt powstający w wyniku fermentacji spirytusu, w nadmiernych ilościach po prostu rujnuje organizm: kwas octowy niszczy czerwone krwinki prowadząc do anemii, zaburza procesy trawienne, zakłóca procesy wchłaniania, przyczynia się do powstawania nadżerek i wrzodów żołądka i jelita grubego, powoduje marskość watroby. Zrezygnujmy z „białego” octu, zwłaszcza, że istnieje znakomita alternatywa: ocet winny i ocet owocowy, wręcz zalecany w zdrowej diecie, a przy tym o wiele bardziej szlachetny w smaku.

parowki-hot-dogParówki

Spekulacje i domysły na temat tego, co kryje się w parówce, od lat rozpalają wyobraźnię amatorów teorii spiskowych, a niektóre opowieści rzekomych „byłych pracowników” zakładów mięsnych i wędliniarskich na temat mielenia mięsa na ten smakołyk obrosły legendą. Nie wdając się w roztrząsanie zasadności tego typu barwnych narracji (choć prywatnie jesteśmy zwolennikami koncepcji, zgodnie z którą w każdym micie jest źdźbło prawdy i już samo to skłonić powinno do omijania podejrzanych produktów szerokim łukiem) skupmy się na faktach.

Parówka parówce nierówna – te lepszej jakości mogą zawierać nawet ponad 90% mięsa, te gorsze – składać się głównie z MOM, czyli mięsa oddzielanego mechanicznie (resztki mięsa pozostałe na kościach po odcięciu większych kawałków). Tańsze parówki zawierają zwykle sporą ilość konserwantów. Ale praktycznie każda parówka, niezależnie od zawartości „prawdziwego” mięsa, to duża ilość tłuszczu, soli, substancje emulgujące, poprawiające smak i zapach, no i masa praktycznie „pustych” kalorii. W połączeniu z pszenną, naszpikowaną chemicznymi spulchniaczami bułką w hot dogu stanowi modelowy przykład śmieciowego fast fooda. Czerwona kartka!

Zwracacie uwagę na to, co zawierają poszczególne produkty w Waszym menu? Sprawdźcie, które dodatki do żywności są naprawdę toksyczne: Lista szkodliwych dodatków chemicznych

 


VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Skomentuj...