Kulinarne podróże: Zjeść Berlin! cz. II: tradycja i nowoczesność

Choć symbolem Berlina jest skromna kiełbaska, stolica Niemiec wraz z Brandenburgią, w której skład administracyjny wprawdzie nie wchodzi (jest osobnym krajem związkowym), lecz której tradycje podziela, szczyci się wspaniałymi kulinarnymi tradycjami. Przyjrzyjmy się rdzennej berlińskiej kuchni! Jeden naród, jeden garnek…

O rodowodzie drugiej słynnej pysznej berlińskiej potrawy dyplomatycznie zmilczymy. Niech wystarczy Wam nasze zapewnienie, że na Eintopf warto się skusić. Sycąca, pożywna zupa, będąca właściwie gęstą potrawką, występująca zwykle w charakterze obiadu. Wbrew złośliwym pogłoskom sporządzanie Eintopfu nie polega na wrzucaniu wszystkich produktów, jakie kucharz ma pod ręką.

Potrawa jednogarnkowaDo wyboru mamy ponad 40 rodzajów Eintopfu, jednak jarosze raczej się nim nie nacieszą – zwykle jednym z głównych składników jest kiełbasa lub boczek.

Wśród zup wyróżnić też trzeba Berliner Aal Suppe – zupę z węgorza, oraz Kartoffelsuppe – zupę ziemniaczaną o aksamitnej konsystencji. Ta pozornie prosta potrawa zawojowała nas do tego stopnia, że odtworzyliśmy ją w warunkach domowych (przepis na Kartoffelsuppe, jednak w stolicy Niemiec, zwłaszcza w staroberlińskiej restauracji Zillemarkt na Charlottenburgu, smakuje najlepiej. Podobnie jak inny podawany tu berliński klasyk – wieprzowe klopsy z kultową sałatką ziemniaczaną (Berliner Bouletten mit Kartoffelsalat) – pyszne danie zaskakujące smakiem wbrew swej pozornej „swojskości”.

BratkartoffelnJego wysokość ziemniak

Ziemniaki w ogóle są tym, czym powinniśmy się w Berlinie kulinarnie zainteresować. Sałatka ziemniaczana, smażone ziemniaczki z przyprawami – Bratkartoffeln (polecamy te z Lindenwirtin oraz z Kartoffelkeller), placki ziemniaczane Reibekuchen (najczęściej spotykane w wariancie na słodko), Berliner Erbsenpüree (puree ziemniaczane z grochem), zapiekanka ziemniaczana (Berliner Kartoffelauflauf), Spandauer Pellkartofeln (ziemniaki z cebulką, twarożkiem i olejem lnianym – naprawdę pyszne, spróbujcie).

Mięsa i ryby

Fanatycy mięsa oczywiście również z łatwością odnajdą się w tradycyjnie berlińskiej kuchni: klasyczny Hackbraten – specjalność z mielonego mięsa z dużą ilością czosnku, królik według oryginalnego przepisu z dzielnicy Kreuzberg, sznycel berliński, Berliner Zwiebelfleisch – przysmak z baraniny – to tylko niektóre propozycje z tradycyjnie berlińskiej (czy też brandenburskiej) obfitującej w znakomite mięsiwa Speisekarte.

Prawdziwym rarytasem są w Berlinie ryby: polecamy słynnego sandacza z Haweli (najczęściej podaje się go pod pierzynką z kopru i z dodatkiem Schmorgurken – ogórków na ciepło), tuńczyka w nie oczyszczonym oleju lnianym, karpia w białym piwie.

Szparagi z BeelitzWarzywa inaczej niż wszędzie

Lubujemy się też w brandenburskich specjałach na bazie warzyw. Szczerze mówiąc to właśnie one, obok ryb, są naszymi absolutnymi faworytami w kategorii potraw regionalnych. Przede wszystkim więc delikatne szparagi z Beelitz oraz Teltower Rübchen – ostre rzepki, z których przyrządza crown casino online pokies się doskonałe carpaccio, gustował w nich ponoć sam Goethe; spreewaldzkie ogórki (jeden z ostalgicznych bohaterów filmu „Good Bye Lenin”), mus z rokitnika… Trzeba tego wszystkiego po prostu spróbować, żeby poznać specyfikę  brandenburskiej kuchni.

 

Torty w Berlinie cukiernia na Kurfustendamm fot. Magda Węcławiak

Cukiernia przy Ku”damm

Słodki Berlin

Nie zapominajmy też o słodyczach – Berlińczycy je kochają i naprawdę się na tym znają! Piekarnie i ciastkarnie w Berlinie to punkty obowiązkowe na mapie miasta każdego łasucha. W lokalu na deser spróbujcie Rote Grütze – to rodzaj kisielu z różnego rodzaju owoców (wiśni, jagód, porzeczek, jeżyn), podawany z sosem waniliowym lub lodami.Warto spróbować też Berliner Pfannkuchen – tradycyjnych pączków, nieco mniej tłustych niż znane nam z Polski.

Na lody zapraszamy na Kreuzberg – Eissalon Tanne B to już prawdziwa instytucja. Prawdopodobnie najlepsze lody w Berlinie, a do tego niepowtarzalna atmosfera dzielnicy, którą można chłonąć siedząc w małym ogródku lodziarni. Z ciekawostek – lody o smaku popcornowym!

Haribo BerlinNa koniec to, co lubimy najbardziej – żelki Haribo :-) Wybór nadal jest szerszy, niż w większości polskich sklepów. Nie jest to produkt rdzennie berliński, lecz nieodmiennie się z Berlinem kojarzy – z czystego sentymentu przywozimy zawsze te o smaku lukrecjowym, podobnie jak cynamonowe gumy do żucia Big Red.

Pycha!


VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.5/10 (2 votes cast)
Kulinarne podróże: Zjeść Berlin! cz. II: tradycja i nowoczesność, 9.5 out of 10 based on 2 ratings
One Response do “Kulinarne podróże: Zjeść Berlin! cz. II: tradycja i nowoczesność”
  1. Agnieszka

    Dzięki za ten artykuł :) W wakacje wybieram się do Berlina, a uwielbiam poznawać lokalne smaki zwiedzanych miast. Twój wpis bardzo mi pomógl w planowaniu wyjazdu pod kątem kulinarnym :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Skomentuj...