Fast Food rehabilitowany. Moda na burgery!

hamburger-przepisHamburger długo kojarzył nam się z najpodlejszą kategorią jedzenia. Niezdrowy, tuczący, dedykowany zabieganym yuppies i niewybrednym nastolatkom, utopiony w kiepskiej jakości majonezie i popijany colą – był synonimem złego smaku i fast foodu najgorszego sortu. Obecnie wraca do łask – w swojej nowej, odświeżonej odsłonie. Doceńmy prawdziwe, klasyczne burgery i róbmy je w domu!

Miasta zaroiły się od restauracji w amerykańskim stylu i klasycznych burgerowni, serwujących często naprawdę solidne porcje soczystych hamburgerów przyrządzonych z najlepszej jakości produktów. Inspirując się tym trendem, spróbujmy odczarować klasykę amerykańskiego (a właściwie niemieckiego, bo słynna kanapka wywodzi się z Hamburga!) fast foodu w naszej kuchni.

O czym powinniśmy wiedzieć?

mieso-woloweMięso – czyli podstawa. Od jakości wołowiny zależeć będzie smak naszego burgera. Najlepiej kupować łopatkę w zaufanym sklepie mięsnym (najbardziej miękkie i soczyste mięso pochodzi od krów gatunku Angus) i samemu zmielić mięso w maszynce, a nawet w blenderze – mięso nie musi być idealnie gładkie (konkretnie ma to być siekana wołowina). Dzięki temu będziemy mieli pewność, ze dysponujemy stuprocentową wołowiną, nie „dociążaną” wstrzykiwaną wodą nie zmieszaną z innym, tańszym gatunkiem mięsa. Wołowina nie może być ani zbyt tłusta, ale tez nie zbyt chuda (w tym drugim przypadku burger będzie mało soczysty). Optymalny poziom tłuszczu w wołowinie na burgery powinien wynosić około 20-30%.

Nie idźmy na łatwiznę i nie dodawajmy do mięsa jajka! Tak naprawdę nie potrzeba dodawać do siekanej wołowiny nic oprócz cebuli. By osiągnąć odpowiednią zwartość mięsa, wyrabiajmy je dość długo w ręce, a nawet rzućmy kilka razy o blat wyrabianym plackiem. Nie zaszkodzi za to odrobina oliwy, dzięki której mięso będzie bardziej klejące.

Burgery smażymy na patelni grillowej, bez tłuszczu, ewentualnie z minimalną jego ilością, po 2 minuty z każdej strony; jeśli steki są grubsze burgery-grillowaneniż 1,5 cm – maksymalnie po 3 minuty na stronę. Jeśli chcemy przyrządzić nasze burgery na otwartym grillu, pamiętajmy, by kratkę posmarować tłuszczem. W tym przypadku potrzeba będzie około 4-5 minut na każdą stronę. Ideał wymaga oczywiście treningów i doświadczenia – generalnie chodzi o to, by mięso było zrumienione na wierzchu, a wewnątrz soczyste, bardzo delikatnie różowe.

Plastry dobrego, niezbyt tłustego boczku smażymy na chrupko na patelni, można je tez podpiec na blasze w piekarniku (polecamy te wskazówki).

Na niewielkiej ilości tłuszczu podsmażamy też pokrojoną w krążki cebulę.

bulka-do-burgerowBułka powinna być lekko słodka, dobrej jakości i świeża. Najlepiej szukajmy bułek wypiekanych na miejscu w dobrych piekarniach. Obsypana sezamem będzie wprost idealna. Należy ją lekko opiec w piekarniku, by była ciepła i delikatnie chrupiąca.

Sos to kwestia gustu, ale naprawdę warto włożyć nieco wysiłku w przyrządzenie prawdziwego domowego sosu BBQ (przepis znajdziecie tutaj) albo poeksperymentować i przyrządzić burgera w stylu meksykańskim – z guacamole! (przepis na guacamole).

Bułkę kroimy na pół, każdą połówkę smarujemy sosem. Dodatki dowolne: oprócz „obowiązkowej” podsmażonej cebuli i plasterka boczku między połówki bułek na mięso kładziemy plaster dobrego, soczystego pomidora, liść sałaty romana, plasterek kiszonego ogórka, plaster sera typu cheddar, a w wersji z guacamole – pokrojoną w cienkie plasterki papryczkę jalapeno. Jednak uwaga – nie wszystko na raz. Zbyt duża ilość zróżnicowanych dodatków (plus charakterystyczny sos) zabije smak mięsa, które jest tutaj w końcu aktorem pierwszoplanowym. Dwa – trzy akcenty w oszczędniej ilości w zupełności wystarczą.

Całość składamy i serwujemy od razu po przyrządzeniu – ciepły hamburger powinien być przekłuty wykałaczką, która zapobiegnie wypadaniu zawartości z bułki. I nie zapominajmy o chusteczkach. Odradzamy serwowanie do tego i tak już przecież sycącego dania pospolitych frytek, które zburzą harmonię smaków, za to prawem kontrastu świetnie sprawdzi się bardzo „filmowy” zestaw z zimnym, waniliowym shake’iem.  Całość oczywiście smakuje najlepiej w dobrym towarzystwie. Smacznego!


VN:D [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
Fast Food rehabilitowany. Moda na burgery!, 10.0 out of 10 based on 2 ratings
One Response do “Fast Food rehabilitowany. Moda na burgery!”
  1. Bardzo jestem ciekawa smaku :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Skomentuj...