Ekonomia zdrowego żywienia. Dlaczego to tyle kosztuje… i czy musi?

„W najwyższej cenie od wieków był chleb biały, pszenny. Taki chleb jedli królowie i bogacze, czarny chleb natomiast był dla niewolników, wieśniaków i miastowej biedoty. Dowodzą tego najstarsze wykopaliska, także polskie. Tak było również w późniejszych okresach”pisze Jan Uryga w publikacji „Krótka Historia Chleba”. Cytat ten nie tylko świetnie oddaje dawną rzeczywistość rynkową – utrzymującą się w zasadzie aż do drugiej połowy XX wieku! – ale również uwypukla zmianę, jaka zaszła w naszych obyczajach żywieniowych, a co się z tym ściśle wiąże – i w mentalności, na przestrzeni ostatnich dwóch lub trzech dekad. Oto bowiem wraz ze wzrostem świadomości konsumenckiej status „plebejskich” produktów żywnościowych, takich jak ciemne chleby, niełuskany ryż, kasze, miody „prosto z pasieki”, naturalne wyroby mleczne i inne – został wywindowany do statusu produktów nieomal luksusowych.

Awans ten niesie za sobą oczywiście naturalny wzrost cen, powodowany wzrostem popytu oraz wartością, jaką w świadomości nabywców wyróżniają się produkty z kategorii tzw. zdrowej żywności.

Ale czy tylko tyle wystarczy, by uzasadnić aż 50% – a nierzadko i większe – różnice w cenach żywności „eko” i „zwykłej”? W końcu wyższy popyt powinien generować większą konkurencję na rynku, a to z kolei winno działać na korzyść klienta – stopniowym spadkiem cen i zróżnicowaniem oferty.Nie przepłacaj za zdrową żywność

A jednak tak się nie dzieje.

Przyjrzyjmy się podstawowym czynnikom, które mogą być za to odpowiedzialne.

  • Ograniczona liczba dostawców ekologicznych płodów rolnych.

Z roku na rok rośnie jednak liczba rolników, którzy mogą znakować swoje produkty certyfikatem rolnictwa ekologicznego. Wraz z rosnącą liczbą dostawców ceny będą spadać – prognozuje optymistycznie inny producent ekologicznej żywności, Marek Kubara. Istnieje jednak obawa, że za szybko rosnącym popytem, który obserwujemy w ostatnich 2 latach, może nie nadążyć podaż krajowych surowców i wtedy te optymistyczne prognozy nie spełnią się. (cyt. za: http://www.finanse.senior.pl/98,0,Ekologiczna-zywnosc-droga-nie-bez-powodu,3313.html)

  • Wyższe ceny nawozów, produktów ochrony roślin i pasz.

Żywność ekologiczna to żywność uprawiana i wytwarzana w sposób wyłącznie naturalny. Stosowanie naturalnych nawozów, takich jak obornik, środków ochrony roślin (najczęściej preparatów wyprodukowanych  na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych) i pasz oraz zapewnienie roślinom i zwierzętom jak najlepszych warunków wzrostu  oznacza mniejszą wydajność produkcji, a co za tym idzie – wyższe koszty, a w efekcie oczywiście ceny produktów finalnych.

  • Marże narzucane przez sklepy z żywnością ekologiczną.

To oczywiste, że każdy chce zarobić. Polscy detaliści ciągle jeszcze wolą sprzedawać mniej za większe pieniądze, wychodząc z założenia, że dopóki istnieje grupa docelowa, należy „wycisnąć” z niej ile się da, a później… jakoś to będzie, komu zależy, ten kupi pożądany produkt zawsze, za każdą cenę. Nie jest to niestety twierdzenie bezpodstawne. Dla małej firmy zwykle korzystniejsze jest kierowanie się realnym zyskiem niż zwiększaniem obrotów, który niesie za sobą konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów (personel, dostawy etc.). Nie od dziś wiadomo, że wartość rynkowa produktu wynosi tyle, ile jest w stanie za niego zapłacić klient. Relatywne bogacenie się społeczeństwa sprawia przy jego równoczesnym rozwarstwieniu sprawia, że popyt na aspirujące często do rangi dóbr nieomal luksusowych produkty żywnościowe znajdują grono nabywców być może niewielkie, lecz wierne – a to oznacza dla sprzedawcy tak istotne w każdym biznesie względne bezpieczeństwo.

Czy sklepy ze zdrową żywnością są drogie?

  • Koszty konwersji gospodarstwa.

Okres konwersji, czyli przestawienia gospodarstwa na metodę ekologiczną trwa zwykle minimum 2 lata, w trakcie których rolnik zobligowany jest do zaniechania jakichkolwiek upraw. Przerwa ta ma na celu przywrócenie równowagi ekologicznej w gospodarstwie. Oznacza to oczywiście znaczne ograniczenie dochodów. Oczywistą kwestią jest, że starty te muszą być powetowane końcową ceną produktu.

  • Większy stopień ryzyka w rolnictwie ekologicznym.

Choroby, szkodniki, niesprzyjające warunki naturalne – z tymi problemami rolnictwo ekologiczne musi radzić sobie za pomocą bardzo ograniczonych środków biologicznych lub fizycznych. Tego typu interwencja zawsze jest droższa i wymaga więcej nakładu sił oraz czasu, co niestety znacznie podnosi jej koszty.

  • Wymogi Fair Trade.

Przestrzeganie zasad sprawiedliwego handlu, dotyczących m.in. importu produktów z krajów nisko rozwiniętych, również wpływa na końcową cenę produktu. Niestety, etyka w biznesie nadal wymaga nieco większych nakładów środków i energii, choć być może, wraz ze wzrostem świadomości konsumentów, za kilka pokoleń to się zmieni.

  • Psychologia ceny.

Czy wiecie, że, jak udowodnił w badaniu Dr Antonio Rangel, ekonomista z California Institute of Technology, świadomość wysokiej ceny wina sprawia, że smakuje nam ono bardziej?

To zadziwiające, jak wielu z nas nawet podświadomie kieruje się w swych wyborach konsumenckich stereotypem wysoka cena = wysoka jakość. Sprzedawcy często wykorzystują ten schemat myślowy, manipulując sprzedażą po prostu poprzez windowanie ceny produktu. Ponadto z wysoką ceną łączy się wizerunek dobra luksusowego, do nabycia którego będziemy aspirować, nawet gdy nie jesteśmy jego ekonomicznym targetem.

W przypadku ekologicznych produktów spożywczych nie ma oczywiście mowy o programowym, świadomym zawyżaniu cen w celu kreowania wizerunku, niemniej jednak nie da się ukryć, że swoisty snobizm na bycie „eko” oraz panująca w kręgu elit finansowych moda na „bankiety przy kiszonych ogórkach i smalcu” sprzyja tworzeniu wokół zdrowej żywności atmosfery dóbr z tzw. wyższej półki.

Coraz wyższe standardy ekologiczne narzucane przez organizacje międzynarodowe, dofinansowania z Unii Europejskiej, rosnąca świadomość konsumentów, coraz większa konkurencja na rynku – to wszystko pozwala żywic nadzieję, że ceny zdrowej żywności będą jednak spadać. Jednak to prawdopodobnie prognozy na nieco bardziej odległą przyszłość

Jak możemy sobie radzić z wysokimi cenami produktów ekologicznych dziś?

Jak postrzegamy ceny?

  • Kupujmy produkty bezpośrednio u producentów. Rozejrzyjmy się dookoła – nierzadko przejeżdżamy obok pasieki, małej piekarni czy sadu z uprawą ekologiczną. Wystarczy porozmawiać z właścicielem i umówić się na dogodne dla obu stron warunki. W ten sposób nie tylko omijamy marżę narzucaną przez sklep, ale również mamy gwarancję, że źródło, z którego pochodzi żywność, jest pewne.
  • Zrób to sam! Przydomowy ogródek, zioła na parapecie, samodzielnie wypiekany chleb i makaron domowej roboty – to wszystko kosztuje mniej, niż Ci się wydaje. A przy tym sprawia prawdziwą frajdę i daje masę satysfakcji!
  • Doceń internet. Tutaj możesz znaleźć sklepy i gospodarstwa ekologiczne prowadzące sprzedaż bezpośrednią z cenami o wiele niższymi, niż w tradycyjnym sklepie. Adresy godnych zaufania sprzedawców internetowych znajdziesz tutaj.
  • Odwiedzaj jarmarki i kiermasze ze zdrową żywnością. Ceny na takich jarmarkach są często niższe niż w sklepach – działa tu prawo konkurencji. Możesz też swobodnie porównywać ceny i jakość oferowanych towarów.
  • Czytaj, dowiaduj się i bądź na bieżąco! Dobra orientacja w branży  uchroni Cię przed nieprzemyślanymi zakupami i nieuczciwymi cenami produktów. Świadomy konsument nie przepłaca!

VN:D [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
Ekonomia zdrowego żywienia. Dlaczego to tyle kosztuje… i czy musi?, 10.0 out of 10 based on 2 ratings
2 komentarze do “Ekonomia zdrowego żywienia. Dlaczego to tyle kosztuje… i czy musi?”
  1. anna

    Hej:) świetny tekst. Wreszcie ktoś w przystępny i fajny sposób wyjaśnił mi to wszystko

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  2. Dobry artykuł i dobre rady! Skorzystaj z internetu i kupuj bezpośrednio u producentów lokalnej żywności. Zapraszamy do serwisu Agropaczka.pl ;)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Skomentuj...