Pszeniczny Graal

pwio pszenicznePiwo pszeniczne to więcej niż piwo. Dla wielu miłośników wartościowych trunków to piwny Graal, symbol sztuki piwowarskiej, legenda. Piwosze – przygotujcie się na smakowitą wycieczkę do świata pszenicznej ambrozji. Do czytania zalecana wysoka szklanica pełna jasnego, mętnego płynu.

Historia piwa pszenicznego sięga samych początków piwowarstwa – wytwarzali je już starożytni Sumerowie, Babilończycy i Egipcjanie. Również w Polsce piwo pszeniczne znane było od najdawniejszych czasów; wspomina o tym Jan Długosz w swoich kronikach. Wprowadzenie Bawarskiego Prawa Czystości w Niemczech, a następnie upowszechnienie – od XIX wieku – technologii dolnej fermentacji zepchnęło ten gatunek na drugi plan. Triumfalny powrót piwa pszenicznego nastąpił dopiero w latach 70-tych XX wieku, kiedy to bawarski piwowar i przedsiębiorca, Werner Brombach z browaru Erdinger Weißbräu zainicjował popularyzację piw pszenicznych jako specjalności Bawarii.

Drożdże, banany i… guma balonowa

Piwo pszeniczne to piwo górnej fermentacji, charakteryzujące się dużym nasyceniem. Do warzenia, oprócz słodu jęczmiennego dodaje się ponad 50% słodu pszenicznego. Jest delikatne i orzeźwiające, posiada drożdżowy posmak i specyficzną kompozycję zapachowo-aromatyczną, na którą składają się nuty bananowe, goździkowe, oliwkowe, chlebowe, cytrusowe, waniliowe, a w przypadku ciemnych piw pszenicznych – karmelowe. W opisie bukietu często wspomina się również o aromacie gumy balonowej i rzeczywiście jest to dobry trop – ten słodkawy, choć nieoczywisty aromat często przebija się przez kaskadę musujących zapachów. Goryczka oraz nuty chmielowe są w piwie pszenicznym słabo wyczuwalne, charakterystyczny natomiast jest lekko kwaskowy posmak.

„Pszeniczak” – co wybrać?

Piwa typu weizen występują w trzech odmianach: kristall weizen – filtrowane, hefe weizen – drożdżowe niefiltrowane oraz dunkel weizen – piwo pszeniczne ciemne (podczas jego warzenia używa się dodatkowo palonego słodu). Odmianą pośrednią jest weizenbock – połączenie ciemnego piwa pszenicznego z koźlakiem (piwo typu bock).

Odrębnym typem „pszeniczaka” jest witbier (zwane też bier blanche – białe piwo) – piwo typu belgijskiego, charakteryzujące się zbożowym aromatem z cytrusowym posmakiem. Niepowtarzalnego charakteru nadają temu trunkowi dodawana w procesie warzenia skórka pomarańczowa, a także kolendra, imbir i owies.

W ostatnich latach w Polsce piwo pszeniczne zaczęło znów robić zawrotną karierę godną nieomal epoce swej świetności w średniowieczu. Półki w supermarketach i sklepach specjalistycznych, a także kadzie w większych i mniejszych browarach zapełniły się pszenicznym płynem, a Polacy coraz chętniej sięgają zarówno po tradycyjne marki „pszeniczaków”, jak i pojawiające się co chwila polskie nowości.

Paulaner NaturtrubFranziskaner i Paulaner to bezpieczne, średniopółkowe bawarskie klasyki. Choć czasami krytykowane przez koneserów za smakową „poprawność” i brak charakteru – nie da się jednak odmówić im klasy. To jeden z tych dostępnych w każdym supermarkecie produktów, którego jakości możemy być pewni – nie zaskoczą, ale do ich perlistego, orzeźwiającego smaku wraca się zawsze z przyjemnością. Do tej kategorii łatwiej dostępnych i niezbyt drogich piw dobrej jakości należy też ukraiński Obolon (Obołoń), mający w swej ofercie piwo pszeniczne oraz znakomite Piwo Białe.

Wyższą szkołą pszenicznej jazdy są marki dostępne w specjalistycznych sklepach z piwami: Maisel’s Weisse, Herrnbräu, Tucher, Johann Baptist, Herrenhausen, czeski Primátor Weizenbier.

maisel's weisse

Warto zapolować na te przysmaki – złożone, często zaskakujące bukiety smakowe, bogactwo aromatu i nieoczywista kwaskowość przełamana słodkim posmakiem bananowym naprawdę uwodzi.

Wybór piw typu belgijskiego zwróćmy uwagę na kultowy Hoegaarden (pionier współczesnych „witbierów”), La Binchoise Blanche, Steendonk czy Brugse Witte, Blanche de Namur.

Polskie browary, zarówno te wielkie – koncernowe, jak i te całkiem małe, regionalne, również zainteresowały się pszeniczną niszą. Rodzime piwa typu weizen zalały sklepowe półki, a my kupujemy je chętnie, choć… nie zawsze świadomie. Zaczynając przygodę z piwem pszenicznym od degustacji produktów z dużych koncernów (lub kiepskiej jakości piw małych browarów), przyzwyczajamy się do niskich lub średnich standardów smakowych. Tymczasem niewiele butelkowanych piw pszenicznych polskiej produkcji może konkurować z najlepszymi pozycjami niemieckimi, czeskimi, belgijskimi czy tymi zza wschodniej granicy. Na rynku broni się zaledwie kilka rodzimych produktów – wśród nich między innymi Ciechan Pszeniczny i piwo pszeniczne browaru Pinta.

Piwo pszeniczne browar Pinta

PINTA Viva la Wita!

Wybór znakomitych pozycji w sklepach specjalistycznych jest już całkiem spory i nie powinniśmy mieć problemów z upolowaniem pszenicznego rarytasu z górnej półki, prawdziwy smakosz nie może jednak pominąć najwyższego etapu wtajemniczenia – dobrej jakości piwa pszenicznego z beczki. Jeśli mamy okazję – zarówno w Polsce, jak za granicą – spróbujmy. Smakosze mawiają, że w kategorii piw pszenicznych nie ma nic lepszego – to prawdziwa symfonia pszenicznego smaku. My traktujemy to jak kolejny „spożywczy” stereotyp – kiepsko uwarzone piwo, choćby najświeższe i z najbardziej uznanego lokalnego browaru restauracyjnego, nie dorówna dobremu produktowi ze sklepowej półki. Jak zwykle: o wszystkim decyduje bezwzględny sędzia: smak :-)

Kształt ma znaczenie

W dziedzinie piw pszenicznych nie jest ważne tylko “co”, ale również “jak” pijemy. Niezbędna jest tutaj wysoka szklanka zwężana ku dołowi, najlepiej zmrożona, koniecznie zroszona od środka wodą. Najpierw wypełniamy szklankę piwem do ¾ wysokości, a następnie dopełniamy ruchem okrężnym, poruszając zgromadzone na dnie drożdże. Na powierzchni piwa tworzy się gruba, długo utrzymująca się piana. Idealna temperatura piwa pszenicznego to 4-7 stopni Celsjusza.

Piwo pszeniczne pasuje właściwie do wszystkiego – jego łagodny smak komponuje się z białymi mięsami, rybami, a także potrawami słodkimi, ale świetnie „studzi” również smaki pikantne i słone, wędzone.

Pszeniczne ciekawostki:

  • Popularne w Berlinie Berliner Weisse – lekkie, kwaskowe i musujące podaje się często w niskich szerokich kielichach z dodatkiem słodkiego syropu – malinowego (Berliner Weisse Rot) lub – szczególnie aromatyczne – z marzanki wonnej (Berliner Weisse Grün). (Więcej na ten temat: Zjeść Berlin! Piwo)
  • Bawarską tradycją jest podawanie piwa pszenicznego z plasterkiem cytryny; zwyczaj ten możemy spotkać w wielu krajach.
  • W Grodzisku Wielkopolskim w okresie od XVI wieku do roku lat dziewięćdziesiątych XX wieku produkowano oryginalne Piwo Grodziskie (znane również pod nazwami Grätzer i Grodzisz). Był to wyjątkowy produkt regionalny (objęty ochroną prawną), do którego produkcji używano wędzonego w dymie dębowym lub bukowym słodu pszenicznego. Był to jedyny znany w historii nowożytnej czysto polski gatunek piwa górnej fermentacji, doceniany zwłaszcza w Niemczech i tam w dużej ilości eksportowany – szczególnie w okresie międzywojennym.

W roku 1993 Lech Browary Wielkopolskie zamknął lokalny browar, kładąc kres produkcji Grodzisza; jako przyczynę podawano nieopłacalność przedsięwzięcia. Na ironię losu (a właściwie przewrotność praw rynku) zakrawa fakt, że panująca od kilku lat moda na żywność regionalną i oryginalne produkty piwowarstwa niekoncernowego pobudziła intensywne starania o reaktywację produkcji Piwa Grodziskiego. Długotrwały i pracochłonny proces technologiczny wymaga poważnych przygotowań oraz generuje spore koszty; po wielu próbach odtworzenia oryginalnego produktu (miały one charakter okolicznościowy, a ich efektem było piwo określane jako a la Grodziskie), pełnowymiarowej produkcji Grodziskiego podejmie się najprawdopodobniej Browar Fortuna. Premiera zapowiadana jest na rok 2014. Trzymamy kciuki :-)

 


VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.5/10 (2 votes cast)
Pszeniczny Graal, 9.5 out of 10 based on 2 ratings

Skomentuj...